GoKris na stronie KBFOTO

zupełnie pierwszy wpis

Scroll down to Discover

GoKris

Cześć! To ja, Krzysiek.

Zupełnie nie wiem, od czego zacząć… Chyba zacznę od wyjaśnienia, dlaczego znajdziesz tu razem moje przygody motocyklowe i fotograficzne. Takie bardziej oficjalne, ale może z czasem też te mniej oficjalne.

Media społecznościowe stały się nieodzowną częścią naszego życia. Przyniosły ze sobą niezwykłą wygodę komunikowania się między sobą przy okazji sprowadzając komunikację do czynności zupełnie powierzchownych, ale o tym innym razem. Stały się też potężnym narzędziem ułatwiającym prowadzenie wszelkich działalności w kontekście zaistnienia w świadomości potencjalnych klientów/odbiorców. Teoretycznie proste, ale w praktyce stały się dziedziną, która działa tylko wtedy, kiedy poświęcimy jej wyjątkowo dużo czasu i determinacji. To oczywiste więc, że wymaga specjalizacji.

Ja do takich specjalistów nie należę, więc oglądałem się za wszelakimi “poradami” w tym zakresie. Mając więc prywatny profil na FB (twarzoksiążce) poszedłem za jedną z takich rad, aby swoje fotograficzne działania ubrać w profil firmowy, taki specjalny, bardziejszy. Do tego doszedł jeszcze profil na Insta. Potem przyszedł czas na realizowanie swojego wielkiego marzenia, jakim był zakup motocykla do Wielkiej Podróży. Stałem się więc, a właściwie dopiero powoli stawałem się motocyklistą. Temu jemu oczywiście też założyłem profile.

Z mediami społecznościowymi jest tak, że one funkcjonują, kiedy je karmimy. Trafiały więc do tych miejsc różne zdjęcia, odnośniki, komentarze. Jak to w social mediach. W pewnym momencie dotarło do mnie, że jest mnie jakby trzech i powielam komunikaty/przekazy, albo mam problem z zastanawianiem się, czy dana treść jest bardziej od fotografa, czy może od motocyklisty? I nie potrzeba przecież wcale wielkiego oświecenia, żeby zrozumieć, że źródło jest jedno. To ja, Krzysiek.

Stąd potrzeba zmiany, a raczej powrotu do mnie, jako jednej całości. Mam nadzieję, że dostrzeżesz człowieka, który ma fajną rodzinę, fotografuje, zaczyna nadrabiać podróżowanie, fruwa na szmacie w naszym pensjonacie, czasem nie czuje, jak zarymuje. Może Cię to zainspiruję do czegoś, czego jeszcze nie zrobiłeś? Może zwyczajnie zechcesz, żebym Cię sfotografował? Może kiedyś siądziemy przy jakimś napitku i opowiesz mi swoją historię? Kto wie?

 

 

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

social media